poniedziałek, 17 października 2011

promocja

Sprzątanie w sklepie uczyniłam
więc uwaga darmowa wysyłka po kraju naszym cudnym
no więc siadać, wybierać i zamawiać :)))


niedziela, 11 września 2011

Giewunt...

Czyli masakra górska...kto był ten wie. W sumie wycieczka udana, bo przełamany został pech pogodowy (kilka kropel to nie deszcz!). Poza tym, przecie to wstyd nie wleźć na Giewont- najsłynniejszą górę w Polsce! mało brakowało, a by się nie udało, gdyż jak zobaczyłam kolejkę na szczyt to chciałam wracać. Raw jednak podjął męską decyzję i następną godzinę spędziliśmy w kolejce na czubek. Widok łańcuchów niesamowicie działa na ludzi, od razu im się wydaje, że szlak którym idą jest wyjątkowo niebezpieczny, a stopień trudności sięga zenitu. A co było z zejściem... z nudów wyciągnęliśmy kanapki z kotletem, bo przecież turysty toczyły walkę z przyrodą o przetrwanie, co było widokiem mrożącym krew w żyłach. Niestety jestem nieczuła na tego typu zbiorowe histerie, poza tym nie mogłam trzymać łańcucha, bo w między czasie zrobiło się zimno i ręce trzeba było grzać w kieszeni, poza tym jeszcze ta kanapka.
Raw obiecał, że już nigdy tam nie pójdziemy :)
Generalnie w ogóle nie mięliśmy mocy, ja ledwo powłóczyłam nogami, Raw przywalił w korzeń kolanem, a i tak jakimś sposobem zrobiliśmy ta trasę 2 h szybciej niż napisali. Tabliczki na szlakach kłamią! 

czwartek, 1 września 2011

górale

Miałam ostatnio do sfotografowania uroczą parkę:


poniedziałek, 22 sierpnia 2011

rozstrzygnięcie konkursu "I like MAGLA!"

Nagrody już się pakują i pojadą...hm...głównie do Bielska Białej :)
A oto zwycięzcy:
Filip H.
Mateusz K.
Ola O.
Dominika N.
Ania K.
Agata K.

Wszystkim jeszcze raz dziękuję za miłą zabawę, zaangażowanie oraz polubienie sklepu MAGLA.PL !!!

piątek, 19 sierpnia 2011

zdjęcia w syfie

Ci co mięli już okazję współpracować ze mną, doskonale wiedzą, że darzę ogromną sympatią obdrapane mury i sypiące się kamienice :) Pamiętam z liceum na plenerze malarskim podeszła do mnie profesorka z tekstem- wszędzie tyle zieleni, a pani te odpadające tynki maluje...
Mam ten obraz do teraz, nawet wisi w gościnnym u rodziców :)
Dziś natomiast było już zupełnie odpadająco. Zdjęcia w jednym z moich ulubionych miejsc w Krakowie.
Z uroczą skrzypaczką Olą w roli głównej :)

czwartek, 18 sierpnia 2011

prezent

Śnięta Ryba pisze, że musimy się spotkać bo ma dla mnie prezent... hm...to co najmniej niecodzienna sprawa.
Jedziemy rowerami nad Bagry. Siadamy na kocyku i nagle Śnięta Ryba wyciąga z plecaka 2 litrową KOFOLĘ !!! - wiesz, byłem ostatnio na Słowacji...
:D

Obserwatorzy